Podziękowania dla Księdza Proboszcza

 

Podziękowania …

 

 

 

 

Ksiądz Proboszcz dał się poznać jako wspaniały gospodarz parafii. Dzięki Jego pracy i zaangażowaniu otoczenie kościoła przeżyło prawdziwą rewolucję inwestycyjną. Nowy dom parafialny, przebudowa plebanii, remont kościoła – ogrzewanie, kamienne podłogi, ogrodzenia, malowanie, i szereg innych, które trudno spamiętać.
Zapamiętamy go jako ciągle uśmiechniętego, a jednocześnie z ogromną wrażliwością i empatią. Po mszach otaczany był wianuszkiem parafian, zainteresowanych pogawędką. Nie uciekał od spraw trudnych i problemów parafian. Można było liczyć, że będzie starał się znaleźć najlepsze rozwiązanie.
Żadnego domu, w którym był chory, nie pozostawił bez wizyty z Komunią Świętą.
Dzieci uwielbiały go za poczucie humoru.
Mój syn – Marcinek szczególnie ciepło wspomina Święta Wielkiej Nocy i księdza Proboszcza uczestniczącego w zabawach „Lanego Poniedziałku”. A ja perfekcyjnie zorganizowaną Pierwszą Komunię Świętą.
Ale kiedy Pan woła, Jego sługa iść musi.
Życzymy Bożego Błogosławieństwa i wielu Łask na dalszą posługę.
Liliana z Rodziną

 

 

 

Kochany Księże Proboszczu,w imieniu Rady Dzielnicy Gdynia Orłowo i swoim własnym;

 dziękuję Bogu, że pobłogosławił naszej Parafii Twoim  świadectwem żywej, głębokiej, branej na serio każdego dnia wiary. Dziękujemy za żarliwą posługę kapłańską, sprawowaną z najwyższą czcią wobec Boga oraz ciepłem, cierpliwością, prostą i zawsze promienną radością wobec parafian. Zwłaszcza tych najmłodszych, z których już zdążyło wyrosnąć całe pokolenie, a także  starszych, chorych . W pamięci zostanie dbałość o czyste piękno Bożej służby w liturgii oraz upiększony, czysty i przytulny Kościół  i zadbane  budynki parafialne. Pozostanie także szczery, wprost dziecięcy, płynący z wnętrza uśmiech.
Życzę by w nowym miejscu Pan obdarzał Księdza hojnie radością, swoim błogosławieństwem i dodawał sił. Niech serdeczna bliskość z Jezusem towarzyszy Księdzu we wszystkich chwilach i zadaniach nowego etapu.
Z zapewnieniem o modlitwie
Piotr Czajkowski
Przewodniczący Rady Dzielnicy Gdynia Orłowo

 

 

 

 

Ksiądz proboszcz Krzysztof Rybka był zawsze życzliwe nastawiony do Liturgicznej Służby Ołtarza.  Nigdy nie odmawiał pomocy.  Wspierał nas swoja posługą oraz ciepłym słowem.  Przygotowywał do służby przy ołtarzu wielu ministrantów oraz lektorów.  Ks. Proboszcz dbał o to abyśmy wzrastali  w duchu wiary i odpowiedzialności. Myślę, że długo zostanie w naszej pamięci.  

 Jan Stańczyk

 

 

 

Księdza Proboszcza Krzysztofa poznałem bliżej kiedy otrzymałem dekret jako pomoc duszpasterska do parafii Matki Bożej Bolesnej. Byłem wtedy bardzo niepewny jak zostanę przyjęty, bo on potrzebował księdza wikarego do pracy, a dostał księdza Jacka do pomocy. On jednak przyjął mnie rozradowany i uśmiechnięty. Poczułem się zaakceptowany i przyjęty bez żadnych zastrzeżeń. Jestem mu bardzo wdzięczny.
Ks. Jacek Nawrot

 


Wielebny Księże Proboszczu
Wprawdzie mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale  nie dotyczy to pewnych osób.
Taką Osobą jest właśnie Ksiądz Proboszcz.  
Od 18 lat za każdym razem witający się ze szczerym, uśmiechem. Zawsze mający czas na chwilę rozmowy.
Jest dla mnie Ksiądz wzorem kapłana. Bez wywyższania się z bezpośrednim, przyjacielskim podejściem do ludzi.
I ta wspaniała autoironia, która Ksiądz posiada. Pamiętam smutną godzinę odejścia do Pana, naszego Ojca Świętego. Aby nas, zgromadzonych i popłakujących w kościele pocieszyć, opowiedział Ksiądz swoją historię spotkania z JP II w Watykanie – przedstawiający księdza Biskup, odezwał się, „a  to  jest  ksiądz  z  Gdańska  i Rybka się nazywa”, co rzecz jasna wywołało uśmiech na twarzy JP II.
Jest Ksiądz wspaniałym gospodarzem – trudno nawet wyliczyć wszystkie inwestycje, jakie zostały wykonana w czasie „proboszczowania” Księdza.
Smutne  to,  że  nie będzie już Księdza w naszej Parafii, ale pociechą
jest, że Sopocianie będą mieli wspaniałego Kapłana… a Sopot nie jest daleko.
Szczęść Boże.
Andrzej Kmiecicki

 

 

 

Nic nie jest piękniejszym podziękowaniem jak uśmiech dziecka, jego szczęście i radość! Takie właśnie były wszystkie dzieci, które spędzały razem z Księdzem Proboszczem w tym roku ferie zimowe w Zakopanem.
Podczas tego wyjazdu, nie zabrakło im nigdy dobrego słowa, żartów i „małego co nie co”, które ku pokrzepieniu, dla osłody miały na każdej wędrówce od Księdza Proboszcza. I choć nie zawsze było łatwo, Wszyscy mogliśmy liczyć na Księdza Proboszcza. Czasami prowadząc nas w tyle na samym końcu, krzepiąc i zachęcając w swój tylko znany sposób do pokonywania kolejnych trudnych kilometrów. Czasami zaś prowadząc nas, zdobywaliście razem, pierwsi wyznaczony cel. Pamiętam jak z wytrwałością, spokojem i prawdziwa cierpliwością odpowiadał Ksiądz na wszystkie, niełatwe pytania dzieci, które chętnie słuchały, dla których ten czas był nie tylko czasem odpoczynku ale i lekcją wiary, przyjaźni. Nigdy nie zapomnę, jak zmęczeni dotarliśmy do schroniska „Ornak”, pierwsi Ksiądz Proboszcz i najmłodszy uczestnik naszej wyprawy, mój synek 6 letni Franek. Grubo ubrani, ale szczęśliwi łapczywie zajadali przepyszną słodką szarlotkę – jak dwa niedźwiadki, Duży Niedźwiedź i Mały Niedźwiadek.
Z tego wyjazdu zostało nam dużo wspaniałych wspomnień. Myślę, że właśnie ten wyjazd, w którym mogłam brać udział razem z moimi synami, oddaje w pigułce jakim wspaniałym Pasterzem dla nas wszystkich jest Ksiądz Proboszcz Krzysztof Rybka.
Dziękujemy Księże Proboszczu, za oddanie, cierpliwość w prowadzeniu nas – tym duchowym i na górskich szlakach.
Pokazałeś nam, a zwłaszcza dzieciom, jak ważna jest codzienna modlitwa, cierpliwie wkładałeś w nasze dłonie codziennie różaniec. Pokazałeś nam również jak ważna jest Wspólnota, czy ta „wyjazdowa” czy ta nasza Parafialna w Kościele Matki Boskiej Bolesnej w Gdyni – Orłowie.
Z okazane serce składamy gorące podziękowania, Bóg zapłać Księże Proboszczu!
Katarzyna Kurczewska – Kozikowska z rodziną mężem Mariuszem
Kozikowskim i synami Jankiem, Stasiem i Frankiem

 

 

 

 

Księże Proboszczu, DZIĘKUJEMY….

Helena, Marylka i Janka

 

 

„Spotkania wytyczają drogę ludzkiego losu, niezależnie od tego, czy trwają kilka godzin, kilka dni, czy całe życie. „

Theresa Revay

od mojej córki… dla Proboszcza

Kochany księże Proboszczu nasze pierwsze spotkanie podczas wycieczki w Tatry na zawsze pozostanie w moim sercu….  Victoria K

 

Księdzu Proboszczowi Krzysztofowi Rybce jesteśmy wdzięczni za  inicjatywę dotyczącą oprawy wokalnej Triduum Paschalnego, którą mogliśmy  współtworzyć. To muzyczno-duchowe doświadczenie jest już stałym elementem przeżywania liturgii Wielkiego Tygodnia. Wspaniała jest  życzliwość jaką zawsze obdarza nas i nasze dzieci, Zosię oraz  Franciszka. Prywatnie poznaliśmy również jego sportową, kolarską pasję i zawdzięczamy mu odkrycie wspaniałej trasy rowerowej Swarzewo – Krokowa.

  Marta i Rafał Lewandowscy

 

 

 

Ksiądz Proboszcz jest człowiekiem zawsze mającym czas- dla wszystkich, bez wyjątku. Mimo olbrzymiej ilości posiadanych obowiązków, nigdy nie miałam wrażenia, że Ksiądz Proboszcz gdzieś się spieszy. Zawsze miał czas, zawsze uśmiechnięty i gotowy do pomocy, skupiony na osobie, z którą właśnie rozmawiał.

Poznałam Księdza Proboszcza trochę lepiej podczas wyjazdu z dziećmi do Zakopanego oraz podczas tworzenia parafialnej strony internetowej. Mimo, że z początku stwierdził, że „jego to, prawdę mówiąc, zupełnie nie kręci”, zawsze mogłam liczyć na jego pomoc i życzliwe poparcie.

Ze względu na ogromne zasoby głębokiego pokoju wewnętrznego i głęboką, ufną wiarę, Ksiądz Krzysztof jest również wielkim duchowym wsparciem dla mnie i – jak myślę- dla wielu z nas.

Dziękujemy….

Magda Lemańska, wraz z mężem Marcinem i synami Bartkiem i Szymonem

 

 

Składamy serdeczne "Bóg zapłać" za czas poświęcony
pojednywaniu nas z Bogiem w sakramentach pokuty,
za modlitwę, błogosławieństwo, udzielone sakramenty
oraz za wszystkie łaski,które dzięki Twojej posłudze otrzymaliśmy od Pana.
Życzymy, aby Chrystusowe kapłaństwo Księdza upłynęło według słów św Jana Pawła II: "Ostatecznie zawsze potrzebny ludziom okaże się tylko
kapłan świadom pełnego sensu swego kapłaństwa: kapłan, który głęboko wierzy, który odważnie wyznaje, który żarliwie się modli, który z całym przekonaniem naucza,który służy, który wdraża w swe życie program ośmiu błogosławieństw, który umie bezinteresownie miłować, który jest bliski wszystkim - a w szczególności najbardziej potrzebującym"
Za bycie z nami w tych trudnych chwilach naszego życia, za wsparcie duchowe, za dodawanie nam otuchy, za wszystkie modlitwy za nasze ciężko ranne dzieci wypadku samochodowym, za uczestnictwo w tym cudzie uzdrowienia.
Niech Jezus Chrystus obdarza Cię swoim Błogosławieństwem
oraz wytrwałością w dalszej posłudze kapłańskiej.
 Bóg zapłać-  rodzice Maksa i Patrycji 

 

 

Drogi Księże Krzysztofie, nasz Proboszczu,

Przede wszystkim dziękujemy za Twoją wieloletnią posługę na rzecz orłowskiej wspólnoty wierzących w Chrystusa. Za piękną pracę na polu duszpasterskim i za efektywne administrowanie parafią, za prace na rzecz kościoła i domu parafialnego, żeby był coraz bardziej funkcjonalny i przyjazny, za przebudowę otoczenia kościoła. Dużo tych prac…

Ks. Jerzy powiedział, że przez 30 lat kapłaństwa nie spotkał tak dobrego proboszcza. Ma rację, ks. Krzysztof był dobrym proboszczem, że drugiego takiego ze świecą szukać. Zgadzamy się z księdzem Jerzym. Sami tego doświadczyliśmy, kiedy zamieszkaliśmy w Orłowie, i najmilsze co nas spotkało, to szeroko uśmiechnięty proboszcz, który – jak to odczuliśmy – potrafi zjednywać sobie ludzi. Czym? Właśnie tym: dobrocią, uśmiechem, humorem, bezpośredniością, otwarciem się na innych, uważnością, a jako kapłan – brakiem nadmiernej ceremonialności, kościelnego patosu, religijnej retoryki. Słowem, ksiądz Krzysztof był (i jest) dla nas przykładem kogoś, kogo w naszym domowym języku nazywamy „rzetelnym księdzem”. Bardzo polubiliśmy księdza proboszcza, który przemawia serdecznie, ale krótko, ogranicza wszystko, co mogłoby oddalać od Tego, który jest najważniejszy, który jest w centrum każdej eucharystii. No więc za to wszystko dziękujemy.

Naturalnie jest w naszych sercach smutek i żal, że tracimy z Orłowa kogoś, kogo serdecznie polubiliśmy. Ale od smutku większa jest wdzięczność, że kogoś takiego pomiędzy nami mieliśmy, i że jakaś cząstka księdza Krzysztofa tutaj zostanie – w działach, których dokonał, w naszej pamięci, w naszych sercach, i odwrotnie, że cząstkę nas samych ksiądz Krzysztof zabierze ze sobą do Sopotu, bo przecież zabierze ze sobą doświadczenie, które tutaj właśnie nabył, a my jesteśmy poniekąd cząstką tego doświadczenia.

Dziękujemy i życzymy Księdzu, żeby Pan Bóg błogosławił we wszystkich podejmowanych dziełach, żeby Matka Boska Bolesna, nasza orłowska patronka, wyjednywała Księdzu potrzebne łaski, a Duch Święty napełniał mocą potrzebną do podejmowania nowych wyzwań na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bóg zapłać.

Krzysztof Kuczkowski w imieniu grup i wspólnot działających przy naszej parafii

 

 

 

 

 

Poznaliśmy się bliżej z księdzem Proboszczem na wycieczce rowerowej, którą  Ksiądz zorganizował dla dzieci przygotowujących się do pierwszej komunii. Razem z księdzem Henrykiem i Siostrą Wioletą stanowili zgrany zespół zarówno pod względem duchowym, jak i sportowym. Okazało się, że ksiądz Proboszcz jest doświadczonym rowerzystą i wszystkich zostawiał w tyle, jednak bardzo się przejmował i czekał, jak Pola (najmłodsza rowerzystka) nie mogła nadążyć. Ksiądz Proboszcz urzekł nas swoim poczuciem humoru, dobrocią, siłą charakteru. Jesteśmy Mu wdzięczni za tworzenie
przyjaznej atmosfery wokół naszego kościoła, zachęcaniu szerzenia wiary poza murami
świątyni, traktowaniu dzieci z życzliwością, aby bez lęku rozpoczynały nowy rozdział na ich drodze. Trudno nam sobie wyobrazić równie ciepłe i piękne przygotowanie do pierwszej komunii, jak było tym roku w naszym kościele dzięki Księdzu Proboszczowi i Siostrom Wiolecie oraz Anicecie. Ksiądz Krzysztof zawsze potrafił docenić starania i wysiłek dzieci, pamiętał ich imiona i traktował indywidualnie. Dzieci z ufnością i radością przystąpiły do sakramentów pod okiem Księdza, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. 

Karina i Marcin Drewczyńscy (z Polą i Igą)



 

Moja znajomość z księdzem Krzysztofem zaczęła się dość nietypowo. Przez lata starałem się być zawsze z boku i nie angażować się w życie Kościoła. I wtedy przyszedł moment Pierwszej Komunii mojego starszego syna Tomka. Miałem zamiar poprosić księdza proboszcza o zgodę na udzielenie tego sakramentu w kościele Najświętszej Marii Panny w Gdyni, z uwagi na szkołę do jakiej uczęszcza Tomek. Denerwowałem się przed tą rozmową, dodatkowo znajomi straszyli mnie, że ksiądz proboszcz jest nieprzejednany i nie zgodzi się na to. Poszliśmy z żoną do biura parafialnego i ku naszemu zdziwieniu bez żadnego problemu otrzymaliśmy zgodę, proboszcz prosił tylko abyśmy po Komunii wrócili do parafii, co mu obiecałem i czego później dotrzymaliśmy. Zupełnie przy okazji okazało się, że ksiądz Krzysztof jest wielkim miłośnikiem sportu i bardzo lubi koszykówkę. Ponieważ jestem związany zawodowo z Asseco Gdynia, pomyślałem sobie, że miło będzie jak zrobię proboszczowi niespodziankę. Podarowałem mu bilet na mecz, potem kolejny, potem karnet na sezon – i tak zaczęliśmy razem chodzić na mecze i wspólnie kibicować. Proboszcz nigdy o nic nie prosił, za to zawsze był onieśmielająco wdzięczny. Mimochodem, zwróciłem uwagę, że ksiądz Krzysztof ma dar przyciągania do siebie dobrych ludzi, czy to wikariuszy, siostry zakonne, czy ludzi świeckich. Zapragnąłem aby moja rodzina również byłą częścią tej wspólnoty, przecież nie wypadało stać z boku, kiedy wszyscy dookoła coś robili :). Moja córka Basia zaczęła śpiewać w parafialnym chórku, a Tomek wstąpił to ministrantów, ja byłem ich szoferem, tak więc również miałem udział w całej sprawie. Często rozmawiałem z księdzem Krzysztofem i zacząłem zauważać, że jest osobą niezwykle pracowitą i skromną, z bardzo abstrakcyjnym poczuciem humoru, ale co najważniejsze – jest człowiekiem, to tak niewiele i tak wiele zarazem. Teraz kiedy kończy posługę w Orłowie, na sercu jest ciężko, w oku kręci się łza, a jednak przez to wszystko przebija radość, że tyle nowych osób będzie miało szczęście poznać księdza Krzysztofa i tylu swoim przykładem pomoże wrócić do Boga tak jak mi. Dziękuję i do zobaczenia 🙂
Andrzej Jasicki

 

 

 

Ksiądz Krzysztof Rybka był jak dotąd stałym punktem odniesienia w rozwoju mojej duchowości. Jako Proboszcz parafii współodpowiadał za moje przyjmowanie sakramentów w orłowskiej parafii: od Pierwszej Komunii, przez jej rocznicę po sakrament Bierzmowania. Zawsze miałem poczucie, że ksiądz Krzysztof sprawuje „pieczę” nad moją wiarą, bo nieważne co się działo w moim życiu, On był zawsze w parafii w Orłowie, prowadził msze powszednie, uroczystości, czekał w konfesjonale. Ciężko mi będzie oddzielić obraz księdza Proboszcza od obrazu orłowskiej Parafii – te dwa były dla mnie tożsame odkąd pamiętam.

Jako drużynowy drużyny harcerzy w Orłowie czasem potrzebowałem pomocy – wypożyczyć salkę parafialną, zorganizować nabór na i po mszy św., ogłosić coś na mszy. Za każdym razem mogłem liczyć na ciepłe przyjęcie i pełne wsparcie od księdza Krzysztofa.

Michał Baranowski

 

18 lat minęło, aż trudne do uwierzenia… Nasz zespół powstał rok po tym jak ksiądz Krzysztof został Proboszczem naszej orłowskiej parafii, więc każdy z nas z nim dorastał i kształtował swój charakter. To były cudowne lata kiedy ksiądz czuwał nad nami i był naszym duchowym opiekunem. Dziękujemy z zespołem: za możliwość w rozwijaniu naszych małych talentów, za słuchanie czasem naszych pokręconych pomysłów, za obdarowywanie nas ciepłym uśmiechem, za każdą dobrą radę i wsparcie, za pokazywanie nam drogi jak dojść do NIEBA, za zasianie w naszych sercach ziarna miłości Pana Boga, i za ten właśnie niepowtarzalny czas bycia razem! Życzymy aby Ksiądz Proboszcz na swojej drodze poznał nowych życzliwych ludzi – Ludzi, którzy staną się drogowskazami w życiu. Niech Matka Boża Księdza Proboszcza zanurza w swoim sercu, a Pan Bóg strzeże jak źrenicy oka.

Zespół Immaculata

 

 

 

Księdzu Proboszczowi chciałam podziękować z całego serca za spowiedź mojego serca.

Przede wszystkim tą jedną wyjątkową z zeszłorocznego wakacyjnego (prawie) spotkania rekolekcyjnego Marana Tha w szkole w Orłowie.

Po tej spowiedzi całe życie się odmieniło- dzięki szczerej, pięknej rozmowie, zrozumieniu i zaufaniu, mój (obecnie) Mąż oświadczył się, przyjął sakrament pojednania oraz Komunii po wielu latach, a po 3 miesiącach byliśmy już Mężem i Żoną.

Wierzę że w tej rozmowie prowadził nas bardzo mocno Duch Święty, który odmienił nasze życie.
Za to dziękujemy!

Z Bogiem

Ula i Marcin

 

 

 

Księże Proboszczu w imieniu całej mojej rodziny z całego serca dziękuję za słowa pociechy i otuchy w złych momentach mojego życia oraz za słowa radości, pełne uśmiechu w szczęśliwych chwilach. 

Znaliśmy się od samego początku. Były chwile bardzo szczęśliwe jak Komunia moich bliźniaków i ich ministrantura, śluby moich  starszych dzieci Grzegorza i Małgorzaty, ale i były chwile bardzo smutne jak śmierć mojej mamy czy mojego męża Jacka. 
 Na zawsze pozostanie w mojej pamięci  dobre słowo, cierpliwość i uśmiech, które ksiądz Proboszcz  miał dla każdego.
Jestem obecnie w Anglii  i tu właśnie dotarła do mnie ta smutna wiadomość. Jeszcze niedawno rozmawialiśmy z Księdzem na cmentarzu, że chciałabym się podzielić moim doświadczeniem i radością w pracy z osobami słabymi i chorymi.
Sopot nie jest daleko, a ja też niedługo wracam na wakacje do Polski. Myślę, że nie odmówi ksiądz wizyty na moje pączki, które co roku przygotowywałam na Kolędę.
Już teraz chyba moja tradycja upadnie.
 

 

 

Życzymy Bożego Błogosławieństwa i wielu Łask na dalszą posługę. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję
Ewa Czaja z dziećmi

 

 

Jeśli ktoś jeszcze chciałby podziękować Księdzu Proboszczowi, prosimy pisać pod adres: parafiaorlowo@gmail.com

Wszystkie listy zostaną mu przekazane.