Humor… 

 


Jasio i post:

Ksiądz na lekcji religii pyta dzieci:
– Co robimy gdy jest post?
Jasio się zgłasza:
– Lajkujemy i udostępniamy

 


 

Na przerwie do pokoju nauczycielskiego przyszedł smutny ksiądz katecheta.
– Co się stało? zapytal jeden z nauczycieli.
– Poprosiłem maturzystów aby wymienili 4 ewangelistów. odpowiedział katecheta- i wymienili ….Piotra i Pawła
– Niech się ksiądz nie martwi.- pocieszał nauczyciel.- Dobrze, że znali chociaż dwóch.


 


Trzech proboszczów spotkało się na obiad i jeden z nich skarży się pozostałym:
„Wiecie, od lata zacząłem mieć kłopoty z nietoperzami w kościele — latają pod sufitem i w żaden sposób nie mogę
się ich pozbyć. Próbowałem wszystkiego, ale nic nie pomaga”. Drugi proboszcz wtóruje mu: „U mnie podobnie.
W kościele pod dzwonem widzę setki nietoperzy. Próbowałem przegonić je przy pomocy dymu, ale uparciuchy wciąż wracają”.
Trzeci proboszcz na to „A ja moje nietoperze ochrzciłem, bierzmowałem, włączyłem do Kościoła i od tamtej pory już ich
więcej nie widziałem!”



 


Proboszcz ruga kościelnego:
– Wyznaczył pan ślub i pogrzeb na tę samą godzinę.
Musimy teraz przesunąć, albo jedno, albo drugie.
Kościelny drapie się za uchem i oświadcza z szelmowskim błyskiem w oku:
– Przesuńmy pogrzeb. Zmarły, już się nie rozmyśli.



Józef z Arymatei do Piłata:
– Daj mi ciało Jezusa. Chcę go pochować w moim grobie.
Piłat:
– Nie szkoda Ci takiego grobu?
– To tylko na weekend.. ”


 


Podejrzane na FB:

„załapałem się jak Piłat do Credo”



Do bram Nieba puka duszyczka. Święty Piotr pyta:
– Co dobrego uczyniłaś na Ziemi?
– Raz dałam 10 złotych nieszczęśliwej kobiecie, a innym razem 5 złotych głodnemu dziecku.
– Co z nią zrobimy? – pyta Archanioła święty Piotr.
– Oddajmy jej te 15 złotych i niech idzie do diabła!



„- Mamo – pyta Jaś – ale jak to jest, że po śmierci idziemy do wieczności?

– Ależ to proste synku, Pan Bóg różniczkuje nas po dobrych uczynkach i wtedy znika czas. ”



Jezus się pyta Św. Piotra:
– Po ile ryb łowisz?
A on mu odpowiada:
– A po sto łowie


 


Ulubiony sport Jezusa?
– Piłka nożna.
Jest napisane:
– Stanął u bram, a jedenastu wraz z nim.


 


Trzej królowie przybyli do stajenki. Przy wejściu jeden z nich potknął się na progu i uderzył głową o framugę, aż mu korona spadła. Złapał się za głowę i jęknął z bólu:
– O, Jezu…
– Widzisz – mówi na to Maria do Józefa – i to jest bardzo dobre imię, a nie jakiś tam Stefan…



             

Ksiądz im daje dokumenty.
– Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
– Co ksiądz wozi?
– Boiler do zakrystii.
– Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę:
– Ty! co to jest boiler do zakrystii?
A drugi:
– Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.



 
Święty Piotr przychodzi do Boga i mówi:
– Panie Boże, do bram nieba puka ateista. Co mam mu powiedzieć?
– Powiedz mu, że mnie nie ma.



Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta: – Masz więcej? Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta: – A z dinozaurami masz?



Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
– Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
– Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.



Kardynał Wojtyła zdumiał kiedyś zebranych na oficjalnym spotkaniu gości wypowiedzią, że w Polsce na
nartach jeździ… połowa kardynałów (kardynałami byli wtedy – on i prymas Wyszyński).


 


Jasiu wraca po szkole do domu. Mama pyta:
– Jasiu i jak tam w szkole?
– Dobrze, mamo
– A jak tam religia?
– No, pani nam opowiadała jak Mojżesz wyprowadzał lud wybrany z ziemi egipskiej.
– To powiedz, jak to było.
– Więc tak szli, szli, szli i doszli do Morza Czerwonego, Mojżesz wyciągnął telefon komórkowy, zadzwonił po ekipę budowlaną, ekipa wybudowała most, przeszli na drogą stronę i poszli dalej.
– Jasiu! Pani wam to powiedziała?!
– Mamo, jakbym powiedział to tak, jak pani opowiadała to nigdy byś w to nie uwierzyła.



Jerozolima, rok ok. 30. Na placu stoi grupka ludzi, trzymając w ręku kamienie, a pod murem nierządnica. Na środku stoi Jezus i mówi: „Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień”. Wszystkim ręce opadły. Nagle z tyłu nad głowami wyleciał do góry kamień i spadł obok nierządnicy. Jezus spojrzał uważnie:
– Ile razy mam powtarzać, żeby się mama nie mieszała?


 


Wycieczka po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje 500 dolarów.
– Tak drogo! – dziwi się zbulwersowany turysta.
– Owszem, ale to po tym jeziorze Jezus piechotą chodził!
– No i wcale się nie dziwię! Przy takich cenach…


 


Pewien parafianin tłumaczył księdzu:
– Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale nie praktykujący.
Na to ksiądz:
– Ja jestem nudystą, ale też nie praktykuję.
– Przecież to bez sensu – zdziwił się parafianin.


 


Idzie Jezus przez pustynię z apostołami i naucza:
– Raj jest jak x² + 2x + 3
Tomasz szturcha Jana i pyta:
– Te, o co mu właściwie chodzi?
– Nie wiem, to chyba jakaś parabola.



 

Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi:
– Pożądałem żony bliźniego swego.
Kapłanowi aż głos odebrało:
– W tym wieku?!
– Tak – wyjaśnia penitent – bo robi lepsze naleśniki niż mama.


 


Kana Galilejska, ranek po weselu. Ludzie leżą z błędnym wzrokiem na stołach i pod stołami. Jeden z biesiadników podnosi głowę i mówi:
– Eeej, poślijcie kogoś po wodę – tylko błagam, nie Jezusa!!!!


 


Farmer pochował żonę. Po kilku dniach proboszcz zachodzi do wdowca i zastaje go nad butelką whisky.
– Czy to pańska jedyna pociecha? – pyta duszpasterz z wyrzutem w głosie.
– Nie – broni się farmer. – W piwnicy mam jeszcze cztery.


 


Na zakończenie spowiedzi kapłan pyta penitenta, kim jest z zawodu.
– Jestem artystą – odpowiada mężczyzna.
– I na czym to polega? – pyta spowiednik.
– Trudno wyjaśnić słowami. Mogę to tylko pokazać.
Mężczyzna wstaje od konfesjonału i wykonuje podwójne saldo. Jako następna klęka u kraty starsza pani i od razu uderza w błagalny ton:
– Tylko bardzo proszę, niech mi ksiądz nie zadaje takiej ciężkiej pokuty, jak temu człowiekowi przede mną!


 


Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził,
że jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:
– Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
– Człowiek w szoku to takie głupoty gada…



(znalezione w internecie)

Dialog z nowego sezonu: „Rancza”:

Biskup pomocniczy – A o której mam tam jechać? Bo ks. Maciej zabrał samochód i muszę PKS sprawdzić.
Biskup diecezjalny: – No niech Ksiądz Biskup papieża nie udaje!”


 
 

 
 Lekcja religii. 
Katecheta omawia przykazania Boże. 
kiedy skończył czwarte przykazanie o szanowaniu rodziców, zapytał: 
-A czy jest jakieś przykazanie, które mówi o tym, jak traktować swoje siostry i braci? 
-Tak, piąte - nie zabijaj! -odpowiedział Jaś.

                                                             

 


Ksiądz na mszy świętej mówi:
– Małżeństwo to spotkanie dwóch statków na morzu życia….
W tym czasie jeden z parafianin myśli:
– Więc, już rozumiem, trafiłem na okręt wojenny.



Jasiu jedzie na rowerze do kościoła a ksiądz do Jasia:
-dlaczego nie wchodzisz do kościoła?
Jasiu na to:
-bo nie ma kto mi popilnować roweru.
ksiądz odpowiada:
-duch święty ci popilnuje.
Jasiu wchodzi do kościoła i żegna się przed krzyżem „w imię ojca i syna amen”.
Ksiądz się go pyta:
-a gdzie duch święty?
Jasiu odpowiada:
-pilnuje mi roweru.



Jasiu pierwszego dnia przychodzi do szopki i zabiera figurkę Józefa.
Drugiego dnia zabiera figurkę Marii.
Trzeciego dnia zostawia karteczkę z napisem:
– „Jak na następny rok znowu nie dostanę rowerka, to nie zobaczysz więcej rodziców”.

 


 

 


                   „PRZEKRĘTY”…


„Aniele Boży (…) bądź mi zawsze kupą mocy”,
„i Maryję matkę lego”,
„Pan w niebiosach obrażony” –
„pasterze śpiewają, byle jak klękają”
Poncjusz Pirat
Pączuś Piłat
Ksiądz chrabąszcz
„gdy śliczna panda syna kołysała”
kościół wariacki
„pięknaś ino po kolana”.
„namarszczenie chorych”
„ksiądz grymas” – ksiądz prymas
„przypierali dobrym klejem”- Przybieżeli do Betlejem
„i doprowadź mnie do żywopłota wiecznego”
„aniele boży strusiu mój”
Rondel z głowy zdjęła, bo u Boga była”
„Czem prędzej się wybierajcie,
domek klejem posklejajcie”
„”Wstańcie, pancerze, wróg się wam rodzi””


 

LIMERYKI…

 


LIMERYKI RELIGIJNE

 


W straszny upał, w pobliżu Lozanny,
wyparował raz proboszcz z sutanny.
A że wielką miał wiarę,
fruwał chmurką dni parę,
by na koniec w postaci zejść manny.


Pewien proboszcz pobożny gdzieś z Malma,
kiedy w poście odbija mu palma,
zrywa się w okamgnieniu
i się kładzie w jej cieniu
intonując wersety i psalma.


Pewna pani pobożna w Rucianem
widywała Anioła nad ranem,
jak wyłaził z sypialni.
Był zaspany banalnie
no i skrzydła miał też potargane.


Hardo ryknął Mikołaj w Licheniu:
„Stop obżarstwu i otłuszczeniu!”
Coraz częstsze zniewagi
dziś dotyczą mej wagi!
Ta przeszkadza we wniebowstąpieniu!


Zakonnica z Karmelu w Ustrzykachh
Raz poczuła, że w plecach ją strzyka
Poszła do przeoryszy,
A tam nagle usłyszy
Zrobię miejsce Ci przy nieboszczykach


Pewien ksiądz robił wszystko starannie,
Gdy się kąpał, pół dnia siedział w wannie
Krążą o nim legendy
Ponoć aby być trendy
Nocą chadzał w swej mini-sutannie


Na religii ksiądz pyta w Policach:
„Co to: szare, uszate i kica?”
Jasio w ławce się kuli:
„Na mój rozum, to królik,
Lecz jak księdza znam- Maria Dziewica.


Skoro mowa o księdzu i pannie:
W Togo ksiądz się zakochał w Zuzannie.
Tu się problem pojawia,
Gdyż Zuzanna odmawia
By prowadzić się bardziej nagannie.


Jeden stary wikary (Piekary)
był tchórz straszny, że aż nie do wiary.
Kiedy bał się, czasami
głośno dzwonił zębami,
wierni biegli zaś co tchu do fary.


Jestem popem poboznym z Łosinki,
biegłem wcoraj odprawić godzinki,
no i miałem psygodę:
psydepnąłem se brodę
i se, kurcę, wybiłem jedynki.


Czy Warszawa, czy Rzym, czy też Berlin,
pot na czołach u księży się perli
w czasie wiatru. To męka:
oni wiecznie w sukienkach,
łatwo o efekt więc Monroe Marilyn.


Pogrzeb w nowej kaplicy pod Hubą
oj nie okrył proboszcza dziś chlubą.
Szepczą panie, panienki:
Trza mu nowej sukienki,
bo w tej starej wygląda za grubo!


Pewien proboszcz zaś w mieście Tuluzie
W swych kazaniach był bardzo na luzie,
Choć parafia bogata
Nie przeszły i dwa lata,
Zanim kuria zamknęła mu buzię.


A ze świętą Cecylią, to w Kutnie
motłoch postąpił bardzo okrutnie
Krzyczano: głos ma jak krowa
Nie dano dojść jej do słowa
Na dodatek zabrano jej lutnię


Martwi się eremita pod Wleniem,
co uprawiał post i umartwienie.
Oto problem jest nowy:
nie ma czym sypać głowy,
odkąd rzucił na wiosnę palenie.


DEKALOG W LIMERYKACH


DEKALOG I

Pewien cwany biznesmen gdzieś z Kresów,
Po cichutku się modlił do biesów,
Stwierdził bowiem niezbicie,
Ze Pan Bóg całkowicie
Nie pilnuje jego interesów.


DEKALOG II

Był raz strażak, pechowo spadł z wieży,
Grzmotnął w ziemie, w mogile wnet leży.
Nie pomogło wołanie
Ratuj, ratuj mnie Panie!
Bo daremnie wzywać Boga nie należy.


DEKALOG III

Pewien lud (za siedmioma górami)
wszelkie święta uwielbiał pasjami.
Każde, zwłaszcza kościelne,
naród ów zawsze wiernie
skrapiał wódą, okadzał grillami.


DEKALOG IV

Opiekował się Jaś rodzicami,
gdy listonosz tam szedł z pieniążkami
i powtarzał wciąż tacie:
ależ wy się trzymacie!
bo starannie byli wypchani.


DEKALOG V

Pewien pan zamieszkały gdzieś w Bernie
był pocięty wprost niemiłosiernie.
Z zemsty packę wiec trzyma,
krwawy widzi tu finał
„Nie zabijaj” – komar rzekł filuternie.


DEKALOG VI

Uwodziciel mężatek z Niżnego
wciąż nie może zrozumieć, dlaczego
wszyscy oni, bezbożni,
mówią nań „cudzołożnik”,
wszak uprawia on miłość bliźniego!


DEKALOG VII
Zwykł uczciwy inaczej pan w Białce
perorować tak przy gorzałce :
Jakże brzydko brzmi „złodziej”,
szczęściem, teraz jest w modzie
„ekspert od własnościowych przekształceń „


DEKALOG VIII

Był gość jeden (być może z Poznania)
co miał wielki talent do bujania.
Głupstwa plótł, lecz o innych,
on jest przecież niewinny,
teraz go immunitet ochrania.


DEKALOG IX

Pewien pan, by być w zgodzie z sumieniem,
umocniony swych win rozgrzeszeniem,
gdy z kościoła powrócił
chędożenie żon rzucił
– zajął się mężów ich uwodzeniem.


DEKALOG X

Pewien Andrzej, na baby pies,
na manowce chciał Marie zwieść.
Lecz przed ślubem dziewica
nie chce tknąć jego lica
– ani żadnej rzeczy która jego jest.

 


(Limeryki pochodzą z „Forum Humorum”)

 



 

 


Kim był Jezus?


Amerykańscy naukowcy całkiem niedawno, na seminarium teologicznym poruszyli bardzo delikatny temat, przedstawiając niezbite dowody na poparcie swoich tez. Oto streszczenie:

Trzy dowody, na to, że Jezus był Meksykaninem:
1. Na pierwsze miał Jesus
2. Władał dwoma językami
3. Zawsze był uciskany przez władzę

ALE

Trzy dowody, na to, że Jezus był czarny:
1. Do wszystkich mówił „bracie”
2. Lubił Gospel
3. Nie miał sprawiedliwego procesu.

ALE

Trzy dowody, na to, że Jezus był Żydem:
1. Kontynuował biznes Ojca
2. Mieszkał w domu do 33 roku życia
3. Znał i cytował Pismo

ALE

Trzy dowody, na to, że Jezus był Włochem:
1. Dużo gestykulował
2. Pił wino do każdego posiłku
3. Używał oliwy z oliwek

ALE

Trzy dowody, na to, że Jezus był Kalifornijczykiem:
1. Nigdy nie ściął włosów.
2. Chodził boso
3. Założył nową religię

ALE

Trzy dowody, na to, że Jezus był Irlandczykiem:
1. Nie ożenił się
2. Ciągle opowiadał historyjki
3. Uwielbiał zielone pola

ALE najbardziej przekonywujące były ostatnie…

Trzy dowody, na to, że Jezus był kobietą:
1. Musiał nakarmić tłum w chwili, kiedy nie było nic do żarcia
2. Próbował przebić się ze swym przesłaniem do bandy facetów, którzy w ząb nie kumali
3. Nawet, kiedy go zamęczyli, musiał wstać z grobu, bo było jeszcze sporo roboty do zrobienia